To równoleżnik 66°33’39″N, będący granicą występowania nocy i dni polarnych, czyli takich okresów w roku, kiedy słońce jest 24 godziny pod lub nad horyzontem.

[learn_more caption=”Koło podbiegunowe – teoria” state=”open”]

Bardzo przystępnie teoretyczne aspekty tego zjawiska opisano na blogu: http://skandynawia.garski.com/Kolo-podbiegunowe-biale-noce.html.

[/learn_more]

W mojej opinii, dzień polarny to jedno z bardziej fascynujących przeżyć i obserwacji, jaką funduje nam Wszechświat i Matka Ziemia.

W praktyce, nie trzeba dojeżdżać aż na koło podbiegunowego, żeby doświadczyć zjawiska znacząco dłuższego dnia. Już pierwszej nocy spędzonej na skandynawskiej ziemi, w Szwecji nieco powyżej Goteborga, byliśmy zadziwieni, że po 23 dopiero zaczyna szarzeć.

Szwecja

Im wyżej na północ, tym bardziej dniało. Koło podbiegunowe przekroczyliśmy po kilku dniach pobytu w Norwegii, kiedy to zdążyliśmy już przywyknąć do tego, że żeby zrobić sobie noc, musimy zasłonić wszystkie rolety w kamperze. Nie jesteśmy nocnymi markami i spać chodzimy nie później niż 24:00, a taka godzina na przełomie czerwca i lipca na tych szerokościach to właściwie późne popołudnie.

Przekroczenie samego koła podbiegunowego, oprócz znaczenia symbolicznego, niesie za sobą jeszcze taką wiadomość, że od tego punktu trwa dzień polarny, tym dłuższy, im bardziej na północ jedziemy. Na blogu skandynawia.garski, do którego link zamieścilam wyżej, znajdziecie zestawienie, jak długo trwa dzień polarny w poszczególnych miastach w Norwegii. Co ciekawe, linia wyznaczająca koło podbiegunowe waha się o 2 stopnie w interwałach 40.000-letnich, co oznacza, że ostatnimi czasy co roku przesuwa się o 15 m na północ. Za jakiś czas być może zacznie wracać na południe (nie do końca rozumiem ten mechanizm, choć na ww. blogu jest wyjaśniony), dlatego nikt nie bawi się w jej przestawianie.

Koło Podbiegunowe, Norwegia

Dokładnie na kole podbiegunowym, jako rozpoczynającym cykl, dzień polarny i noc polarna zaczynają się na najpóźniej – odpowiednio w połowie czerwca
i w połowie grudnia. Im wyżej, tym wcześniej – na biegunie północnym rok składa się z jednej nocy i jednego dnia – trwającymi mniej więcej po pół roku. O ile w długim dniu widzę same pozytywy, perspektywa zimy spędzonej w ciemności brzmi nieco depresyjnie. Na osłodę zatem powstaje tu kolejne niesamowite zjawisko, mianowicie zorza polarna. Magiczne to wszystko, czyż nie?

Życie mieszkańców obszarów występowania dni i nocy polarnych chcąc nie chcąc dostosowane jest do tak diametralnie różniących się długości doby w ciągu roku. Sklepy pootwierane są odpowiednio dłużej latem – przeważnie do 23:00 lub 24:00 i krócej zimą – do 18-19:00 lub 21:00 w dużych miastach. Inne są godziny pracy i aktywności czasu wolnego. Nie raz widzieliśmy dorosłych i dzieci na wycieczkach rowerowych o 22:30.

Dwa razy przekraczaliśmy równoleżnik 66°33’39″N. W Norwegii w tym miejscu powstało Centrum Koła Podbiegunowego (Polarsirkelsenteret), czyli duży sklep z pamiątkami w atrakcyjnym budynku (wszelkie budynki użyteczności publicznej, jakie widzieliśmy w Norwegii, są ciekawe architektonicznie), z małym muzeum poświęconym kołu, którego nie znaleźliśmy, zajęci przymierzaniem norweskich bluz… Wokół centrum rozpościera się ogromny płaskowyż pozbawiony drzew i krzewów, zdaje się, że tundra.

Koło podbiegunowe

Kopczyki,Norwegia

Polarsirkelsenteret, Koło podbiegunowe

Polarsirkelsenteret

Wracając, koło podbiegunowe przekraczaliśmy w Finlandii, tam jednak nikt nie robi z tego sensacji i ograniczono się do postawienia brzydkiego słupa. Od tej pory wszystko zaczęło wracać do środkowoeuropejskiej normy. Dobrze znanej, więc z  lekka nudnawej.

Koło podbiegunowe Finlandia

Chwilą, która najbardziej zapadła mi w pamięć, była noc, czy raczej dzień, który spędziliśmy siedząc w śpiworach na plaży na Lofotach. Ubrani w zimowe kurtki, czapki i rękawiczki, z kubeczkami wina w rękach gapiliśmy się na słońce, które wędrowało beztrosko nad powierzchnią morza, ani myśląc, żeby w nim utonąć. Była 2:30, a kolory takie, jakich nie zobaczycie nigdzie – tylko tu, tylko o tej porze. Kolory nocnego słońca.

Dzień polarny na plaży, Norwegia

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNorwegia – mity.
Następny artykułNorweskie archipelagi: Lofoty i Vesteraalen
Judyta - DreamsOnWheels
DreamsOnWheels czyli Judyta i Marcin, twórcy bloga dreamsonwheels.pl. "Manifest" na temat podróży kamperem: Kamper to możliwosć, bo tak niewiele trzeba – benzyna i jedziesz. Kamper to podróż. Całoroczna. Wliczając planowanie. Kamper to wolnosc. Kamper to poszerzanie horyzontów. Kamper to ucieczka z domu. W domu ludzie umieraja. Kamper to sens życia, jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało. Opisy wypraw pochodzą oczywiście z bloga dreamsonwheels.pl